Biuro Historii i Tradycji Policji
Komendy Głównej Policji

Aktualności

"Miał przegrać a wygrał". Odsłonięcie portretu Witolda Pileckiego

Data publikacji 29.05.2018

Na więziennym murze dawnego Aresztu Śledczego Warszawa-Mokotów odsłonięto w piątek portret rtm. Witolda Pileckiego - oficera AK i dobrowolnego więźnia Auschwitz, który po wojnie został skazany przez władze komunistyczne na śmierć. 25 maja mija 70. rocznica jego śmierci.

W uroczystym odsłonięciu wzięli udział m.in. dzieci rtm. Pileckiego - Zofia Pilecka-Optułowicz i Andrzej Pilecki oraz wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie Jacek Pawłowicz mówił, że rtm. Pilecki był jednym z "najważniejszych żołnierzy Wojska Polskiego, najpiękniejszej polskiej armii, jaką była Armia Krajowa". Dodał, że "nikt wcześniej tej fotografii nie widział". "Dzięki synowi chrzestnemu (uczestniczki Powstania Warszawskiego) Marii Szelągowskiej, widzicie państwo rtm. Pileckiego w stopniu rotmistrza, z odznaczeniami za rany" - poinformował Pawłowicz.

Dyrektor Muzeum podziękował obecnemu na uroczystosci nadkom. Krzysztofowi Musielakowi Dyrektorowi Biura Historii i Tradycji Policji Komendy Głównej Policji za zaangazowaie, wsparcie i pomoc ww działaniach, które doprowadziły do tego uroczystego momentu jakim jest odsłonięcie portretu rtm. Witolda Pileckiego na murze dawnego więzienia mokotowskiego.

Podziękował także Patrykowi Jakiemu, człowiekowi, dzięki któremu - jak mówił - "w tych murach możemy budować muzeum; dzięki którego zaangażowaniu, determinacji, w tej chwili nie ma tu już osadzonych, ale powstaje muzeum". "To nie jest przypadek. Zaangażowanie i determinacja pana ministra w powstanie tego muzeum jest przeogromna, trudna do ocenienia i do opisania" - podkreślił dyrektor muzeum.

Andrzej Pilecki przyznał, że jego ojciec miał "chęć robienia i rozdawania zdjęć", dzięki czemu - jak mówił - przed wojną trafiły one do Polski i dzięki temu "poszły w świat".

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki wyraził radość z odsłonięcia fotografii Pileckiego na murach dawnego Aresztu Śledczego, ponieważ - jak mówił - postawa rotmistrza, jego "patriotyzm, odwaga, przywiązanie do ojczyzny" będą z tego miejsca przekazywane całemu światu. "Miał przegrać, a wygrał, stał się nieśmiertelnym" - podkreślił.

"Komuniści myśleli, byli przekonani, że tego człowieka zakopią gdzieś na Łączce i już nikt nigdy się o nim nie dowie. Zobaczcie, on już na zawsze będzie patrzył z głównej ulicy na wszystkich. Zajął miejsce tam, gdzie zawsze powinien być - w panteonie polskich bohaterów. Zostanie dzięki temu nieśmiertelny, a jest to dopiero początek. Co roku będą tu powstawały kolejne, nowe elementy tego muzeum. Jestem przekonany, że jak to muzeum już powstanie, okrzepnie, przeprowadzimy remont, który jeszcze potrwa kilka lat, będzie to jedno z najważniejszych miejsc historycznych wycieczek z całego świata" - ocenił Jaki.

Następnie złożone wieńce i wiązanki kwiatów oraz zapalono znicze.

Powrót na górę strony