Biuro Edukacji Historycznej - Muzeum Policji
Komendy Głównej Policji

Aktualności

Tutmonda Polica Ligo

Data publikacji 19.07.2020

Wprowadzenie międzynarodowego jednolitego języka do policyjnego użytku jest koniecznością, uznaną przez wszystkie państwa ze względu na umożliwienie jednostajności urzędowania, ze względu na oszczędność w korzystaniu z tłumaczy oraz ze względu na częstą niemożność szybkiego znalezienia w niektórych krajach znawcy danego języka.

Tezę tę wypowiedział dr Ignaz Pamer, zastępca prezydenta policji wiedeńskiej, do 132 delegatów Międzynarodowego Kongresu Policyjnego, który obradował w naddunajskiej stolicy od 3 do 7 września 1923 r. Jeden z przedstawionych tam referatów dotyczył języka policyjnego, wspólnego i zrozumiałego dla wszystkich krajów. Tym językiem miało być esperanto, którego podwaliny stworzył nasz rodak z Białegostoku Ludwik Zamenhof w 1887 roku. W początkach XX w. esperanto zyskało sporą popularność, bowiem idea sztucznego języka jednoczącego narody znalazła wielu zwolenników. Także w policyjnym środowisku.

Łatwiej powiedzieć niż zrobić

W początkach lat 20-tych ubiegłego stulecia w kręgach policyjnych powstały nawet dwa stowarzyszenia propagujące język esperancki: Międzynarodowa Liga Porządku („Tutmonda Ligo de la Ordo”) oraz Międzynarodowa Liga Policyjna („Tutmonda Polica Ligo”). Do pierwszej mogli przystąpić wszyscy interesujący się sprawami bezpieczeństwa i porządku publicznego, do drugiej tylko czynni oraz emerytowani funkcjonariusze korpusu policji, żandarmerii oraz innych służb porządkowych.

Na siedzibę nowego policyjnego związku wybrano Budapeszt, a na jego dyrektora emerytowanego inspektora policji węgierskiej Augusta Maricha. Jego zastępcą został Artur Pohle, komisarz policji kryminalnej w Dreźnie. To on nadesłał do redakcji„Gazety Administracji i Policji Państwowej” artykuł o celach i zadaniach Międzynarodowego Związku (Ligi) Policyjnego, który opublikowano w nr 20/1925. Napisał w nim m.in., iż dążeniem stowarzyszenia jest zjednoczenie wszystkich funkcjonariuszy policyjnych, oraz ich związków, względnie reprezentacji zawodowych, w celu umożliwienia zbliżenia się i wzajemnej, wszechstronnej wymiany myśli. Zakładano, że w ten sposób uda się ożywić i pogłębić uczucia koleżeńskości wśród członków i przyczynić się do zrozumienia potrzeby wspólnego działania w imię służbowego i zawodowego interesu wszystkich funkcjonariuszy policji, bez różnicy przynależności państwowej.

Aby jednak osiągnąć te cele, należało przede wszystkim znaleźć wspólny środek porozumiewawczy, język, który, będąc łatwym do wyuczenia, stanowiłby równocześnie gwarancję równouprawnienia członków i umożliwiałby współpracę funkcjonariuszom wszystkich krajów.

Uniwersalne esperanto

Kierownictwo światowego związku policyjnego jednogłośnie uznało, że założonym kryteriom najlepiej odpowiada esperanto – w obiegowej opinii język niezbyt trudny do opanowania, od 20 lat już znany na świecie i używany z powodzeniem w różnych kręgach. Przeciwnicy esperanto opowiadali się jednak za łaciną. Ich zdaniem byłaby ona jeszcze łatwiejsza do przyswojenia w policyjnym środowisku, ponieważ w większości krajów była nauczana w szkołach średnich. Mundurowi mieli więc już kontakt z tym językiem i elementarną jego znajomość.Ponadto, zdaniem lingwistów, łacina ma bardzo bogate słownictwo, umożliwiające często wyrażenie w kilku słowach zdarzenia, zjawiska czy jakiejś myśli. Miało to duże znaczenie np. w telegraficznym przesyłaniu korespondencji.

Argumenty te nie przekonały jednak zwolenników esperanta. Zignorowali oni nawet uchwałę Międzynarodowego Kongresu Policyjnego (Wiedeń, 3-7 września 1923 r.), w której delegaci większością głosów opowiedzieli się za używaniem w korespondencji międzynarodowej czterech najpopularniejszych języków świata: angielskiego, francuskiego, włoskiego i niemieckiego. W sprawie esperanta uczestnicy kongresu również nie podjęli wiążących decyzji. Przegłosowali jedynie wniosek o powołaniu komisji, która miała dalej analizować przydatność tego języka w międzynarodowych kontaktach policyjnych.

Esperanto skutecznie więc podzieliło środowisko policyjne i choć nie stało się „językiem obowiązującym” w strukturach policyjnych, znalazło wielu sympatyków na całym świecie. Wierny mu pozostał przede wszystkim Międzynarodowy Związek (Liga) Policyjny, który w 1925 r. zrzeszał już 28 różnojęzycznych państw. Ze swoimi członkami biuro związku korespondowało w języku esperanto. Wydawało także w tym języku swój organ prasowy, miesięcznik „La Policisto”. Wprawdzie na organizowanych zjazdach, spotkaniach i kongresach związkowych formalnie wymagano znajomości esperanta, to jednak rzeczywisty stopień opanowania tego języka nie był jeszcze duży. Tłumacze mieli więc nadal mnóstwo pracy.

Działalność naszego stowarzyszenia – żalił się w jednym z wywiadówdyr.A. Marich– mogłaby być znacznie bogatsza i bardziej urozmaicona, gdyby poszczególne związki państwowe zgłosiły chęć przystąpienia do nas. No i systematycznie zasilały organizacyjny budżet składkami członkowskimi. Byłyby wówczas fundusze i na bardziej intensywne szkolenie językowe naszych członków, i na podręczniki oraz literaturę naukową, a także wymianę doświadczeń z policjami całego świata itp. Tak właśnie robią od 20 lat powszechne związki esperantystów.

Zaproszenie dla Policji Państwowej

Jak poinformowała „GAiPP” (nr 16 z 1925 r.), Międzynarodowy Związek (Liga) Policyjna w założeniu ma stanowić centrum informacji o światowej przestępczości, z którego zasobów mogłyby korzystać wszystkie kraje członkowskie, podejmujące z nią walkę. Policje poszczególnych państw – pisano - mogą przystępować do związku na zasadzie własnych statutów, jako samodzielne jednostki prawne. Na czele tych jednostek stoją naczelni szefowie policji, czyli komendanci główni lub prezydenci (dyrektorzy) policyjnych formacji.

Kierownictwo związku (Ligi) od początku podjęło aktywne działania promocyjne, zdając sobie sprawę, iż powołana w 1923 r. na kongresie w Wiedniu Międzynarodowa Komisja Policji Kryminalnych (późniejszy Interpol) stanowi dla niewielkiej Ligi zbyt dużą i zbyt silną konkurencję. Mimo usilnych starań, mimo osobistego zaangażowania dyrektorów i licznych wizyt w ministerstwach i komendach głównych policji nie udało im się stworzyć wielkiej ogólnoświatowej organizacji. Nie pomogła nawet mocno lansowana idea stworzenia z esperanta najważniejszego języka świata. „Tutmonda Polica Ligo” pozostała jedynie stowarzyszeniem międzynarodowym, zrzeszającym na zasadach dobrowolności policyjne jednostki i pasjonatów esperanta.

25 maja 1925 r. delegaci Międzynarodowego Związku (Ligi) Policyjnego (dyr. August Marich i sekretarz Artur Roboza) zawitali także do Polski. Odwiedzili najpierw Kraków, gdzie z honorami podejmował ich insp. Stanisław Pilch, komendant małopolskiej PP. Nie szczędzono im atrakcji, pokazując zabytki grodu Kraka, a także stan posiadania polskiej Policji: Okręgową Szkołę PP, posterunek w Borku Falęckim oraz V Komisariat PP. Dyrektor Marich zrewanżował się odczytem propagandowym o esperancie – odnotowała „GAiPP”.

28 maja rano delegatów Ligi Policyjnej powitano na Dworcu Głównym w Warszawie. W komitecie powitalnym był m.in. insp. Sobolewski z KG PP oraz nadkom. Szatkowski z policji stołecznej. Po złożeniu kurtuazyjnych wizyt u komendanta głównego PP Mariana Borzęckiego oraz szefów policji stołecznej i woj. warszawskiego, goście z Budapesztu odwiedzili kompanię policji kobiecej, zwiedzili Główną Szkołę PP przy ul. Ciepłej, dywizjon konny oraz rezerwę pieszą na Golędzinowie.

Drugiego dnia, po południu – relacjonowała „GAiPP” – w pięknej sali kasyna urzędników państwowych odbył się wykład dyr. Maricha o ideach i zadaniach związku policyjnego. Salę wypełniło kilkuset funkcjonariuszy policyjnych oraz reprezentanci esperantystów warszawskich. Dyrektor Marich przemawiał po esperancku, rolę tłumacza wziął na siebie wiceprezes Towarzystwa Esperantystów p. Kostecki, wywiązując się doskonale z trudnego zadania. W świetnej przemowie wskazał p. Marich na konieczność połączenia sił wszystkich władz policyjnych całego świata, aby móc skutecznie przeciwdziałać hydrze powojennej zbrodniczości. Ośrodkiem tej walki powinien stać się Międzynarodowy Związek Policyjny („Tutmonda Polica Ligo”), reprezentujący sumę wysiłków policji wszystkich krajów(…). Słuchacze podziękowali mówcy rzęsistymi oklaskami za interesującą prelekcję.

Niestety, „Tutmonda Polica Ligo”, czyli Międzynarodowy Związek Policyjny – wbrew intencjom swoich władz - nie stał się awangardą światowych sił policyjnych. W tej roli znacznie bardziej przekonujący program przedstawiła Międzynarodowa Organizacja Policji Kryminalnej. To z nią kierownictwo Policji Państwowej nawiązało ścisłą współpracę już w 1923 roku. Idea esperanta jako najważniejszego i wspólnego języka wszystkich narodów świata chyba nie była zbyt wiarygodna.

Źródło: BEH-MP KGPJP, fot: „GAiPP”

Powrót na górę strony
Polska Policja