Aktualności

UPOZOROWANE PRZESTĘPSTWO

Data publikacji 27.01.2021

Coraz częściej zdarzają się wypadki wprowadzenia w błąd policji przez upozorowanie przestępstwa w celach bardzo różnorodnych. Na podstawie mojej praktyki służbowej doszedłem do wniosku, że mężczyźni dopuszczają się tego przestępstwa przeważnie ze względów materialnych, kobiety zaś często na skutek przeżyć erotycznych. Jako przykład podaję wypadek, w którym osobiście prowadziłem dochodzenia.

Pewnego dnia wieczorem zgłosił się na posterunek syn znanego mi osobiście ogrodnika i zameldował, że przed chwilą dokonano napadu rabunkowego na mieszkanie handlowca W., zamieszkałego poza miastem, przy parku. W tym czasie cała obsada posterunku była na miejscu, gdyż miałem służbową odprawę, z całą obsadą więc udałem się na miejsce przestępstwa.

W mieszkaniu była obecna tylko dorosła córka handlowca, która z płaczem zakomunikowała mi, że przed godziną podczas nieobecności rodziców, kiedy przebywała w sypialnym pokoju i czytała książkę, wkroczył do mieszkania nieznany jej mężczyzna z bronią w ręku, zagasił światło i pod groźbą dokonał na niej gwałtu, a następnie po zabraniu garderoby i biżuterii z szafy, zbiegł do parku i skrył się w ciemnościach. Przed ucieczką jeszcze raz jej zagroził, że w razie podniesienia przez nią alarmu pozbawi ją życia, to też ze strachu zawiadomiła policję dopiero w godzinę po wypadku.

Natychmiast zarządziłem obławę w parku i w najbliższej okolicy, sam zaś przystąpiłem do oględzin miejsca czynu. Skrupulatne moje badania nie wykazały żadnych śladów obecności przestępcy. Jedynym śladem rabunku były otwarte drzwi od szafy, porozrzucana damska garderoba, oraz puste pudełko, z którego miała być zabrana biżuteria.

Przeprowadzona obława też nie dała żadnego wyniku. Nie widać było żadnych śladów stóp przestępcy, jakkolwiek ziemia po deszczu była wilgotna. Natomiast jeden z policjantów znalazł garderobę, a mianowicie płaszcz damski, dwie sukienki I kołnierz futrzany pod krzakami w parku. Ułożenie garderoby pod krzakiem nasuwało podejrzenie rozmyślnego podrzucenia.

W tym czasie nadeszli rodzice pokrzywdzonej, przy pomocy których ustaliłem, że poza znalezioną w parku garderobą i skradzioną biżuterią nic więcej nie zginęło.

Ponieważ zachowanie się pokrzywdzonej jak też oględziny miejsca wypadku nasunęły duże wątpliwości co do prawdziwości jej zeznania, zwróciłem się telefonicznie do sędziego śledczego o natychmiastowe zbadanie przez lekarza na okoliczność zgwałcenia jej. Oględziny lekarskie bezsprzecznie stwierdziły, że poszkodowana w dniu krytycznym nie miała żadnego stosunku płciowego, natomiast od pewnego czasu jest w ciąży. Wobec takiego postawienia sprawy pokrzywdzona przyznała się, że kradzież i gwałt rozmyślnie upozorowała, by usprawiedliwić przed rodzicami ciążę. W tym celu garderobę porozrzucała w parku, natomiast biżuterię zakopała w ogródku.

Wykrycie zainscenizowanego napadu i gwałtu trwało niespełna trzy godziny.

STANISŁAW ŁUCZAJ, aspirant P. P.

Źródło: NA POSTERUNKU nr 5/1939 str. 13

  • Kobieta lata trzydzieste XX wieku
  • Policja na strazy porzadku i moralnosci ilustracja lata trzydzieste XX wieku
  • Warszawa poczatek lat trzydziestych XX wieku
Powrót na górę strony