Aktualności

Powstańcze losy

Data publikacji 01.08.2021

77 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie, stając się jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Polski XX wieku. Jego celem militarnym i politycznym była próba odzyskania przez Polskę faktycznej niepodległości. Niestety, niepowodzenie tego patriotycznego zrywu pogrzebało szanse na naszą suwerenność na prawie pół wieku

W ciągu 63 dni w walce z przeważającymi siłami wroga, do tego świetnie uzbrojonymi i wyposażonymi, zginęło co najmniej 20 tys. żołnierzy i oficerów Armii Krajowej, ponad 3 tys. żołnierzy I Armii Wojska Polskiego, a także około 150 tys. cywilnej ludności Warszawy, w tym 50 tysięcy zamordowanych w ludobójczym akcie przez hitlerowców.

Na froncie, który przebiegał przez dzielnice, ulice i domy walczyło niespełna 33 tys. słabo wyekwipowanych powstańców, wśród których było ok. 1000 pekabistów, czyli członków Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa (PKB) – Policji Polskiego Państwa Podziemnego, formacji zrzeszającej w swych szeregach także wielu funkcjonariuszy Polnische Polizei (Polskiej Policji), określanych pogardliwie przez społeczeństwo mianem „granatowych policjantów”, z uwagi na ich rzekomą kolaborację z okupantem.  Oczywiście, byli i tacy, którzy wysługiwali się Niemcom, ale nie oni – na szczęście - stanowili znikomą grupę wśród funkcjonariuszy Policji Polskiej GG. Niestety, negatywne postawy najsilniej utrwalają się w zbiorowej świadomości, są bowiem najbardziej wyraziste. O cichych bohaterach natomiast mówi się niewiele. Nikt ich nie policzył, nikt o nich nie wspomniał. Nawet po wojnie nie mogli opowiadać o swej walce z hitlerowcami i działalnością w konspiracji. Za przynależność do PKB w nowej komunistycznej powojennej rzeczywistości groziło im – w najlepszym przypadku – więzienie i życie na marginesie społeczeństwa.

Przez wiele lat o „granatowych policjantach” pisano źle, albo jeszcze gorzej. Cenzura nie dopuszczała bowiem do upubliczniania „niewygodnych” dokumentów, świadczących dobitnie o tym, że nie byli oni zdrajcami, ale stanowili bardzo ważne ogniwo w rozpracowywaniu administracji niemieckiej i działań okupanta. Że znaleźli się w tej formacji nie z własnej woli, ale z przymusu, bo za odmowę groziła im kara śmierci. Za współpracę z polskim ruchem oporu – zresztą też.

Przykładów na ich bohaterską postawę w służbie można by przytoczyć wiele. Ujawnia je zresztą sukcesywnie Instytut Pamięci Narodowej, ujawniają środki masowego przekazu. Dziś, z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego chcemy przypomnieć sylwetki dwóch powstańców: komisarza Policji Państwowej Bolesława Kontryma (lat 47), żołnierza Armii Krajowej, oraz 15-letniego wówczas harcerza Wojciecha Cygańskiego, których połączyły  powstańcze losy. Gdy wybiła godzina „W”, obydwaj byli gotowi stanąć do walki w obronie Ojczyzny. Obaj mieli szczęście przeżyć powstańczy dramat. Ale dla komisarza Kontryma, bohatera godnego najwyższych odznaczeń, „władza ludowa” miała jedynie pętlę na szyję.

                                                                       ●

Komisarz BOLESŁAW KONTRYM (1897-1953) - ułan II Korpusu Polskiego; oficer Policji Państwowej II RP kierujący Urzędami Śledczymi PP w Lublinie, Białymstoku i Wilnie; uczestnik wojny obronnej we wrześniu 1939 r.; żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie walczący w ramach Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich pod Narwikiem; oficer 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej; cichociemny; żołnierz Armii Krajowej: szef agendy dochodzeniowej i agendy likwidacyjnej Komórki Bezpieczeństwa Wydziału Bezpieczeństwa Departamentu Spraw Wewnętrznych Delegatury Rządu na Kraj; zastępca komendanta głównego Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa; bohater Powstania Warszawskiego; major 1 Dywizji Pancernej gen. S. Maczka; ofiara zbrodni stalinowskich – zamordowany w więzieniu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego na Rakowieckiej w Warszawie.

Swój udział w Powstaniu Warszawskim Bolesław Kontrym zaznaczył bohaterską walką z bronią w ręku . Dowodził 4 kompanią w zgrupowaniu AK mjr. „Bartkiewicza” (Włodzimierz Zawadzki) i równocześnie bronił odcinka taktycznego w podobwodzie Śródmieście-Północ: Królewska – Kredytowa – plac Małachowskiego.  Z chwilą utworzenia 20 września 1944 r. Warszawskiego Korpusu AK został dowódcą III batalionu 36 pułku piechoty Legii Akademickiej, wchodzącego w skład 28 Dywizji Piechoty AK im. Stefana Okrzei. W czasie powstańczych walk był czterokrotnie ranny (m.in. w dniu 4 sierpnia, dowodząc szturmem na budynek PAST-y). Za udział w walkach obronnych z okupantem hitlerowskim „Żmudzin” odznaczony został Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari (19 października 1944 r.) i 3-krotnie Krzyżem Walecznych.

Szczęśliwie przeżył pożogę Powstania Warszawskiego. Po kapitulacji oddziałów powstańczych przebywał w kilku obozach jenieckich. Z jednego z nich, w Sandbostel w Niemczech (Dolna Saksonia), udało mu się uciec w końcu kwietnia 1945 roku. Przedostał się do 1 Dywizji Pancernej gen. S. Maczka, gdzie został dowódcą kompanii. Służbę w Polskich Siłach Zbrojnych zakończył w stopniu majora.

W roku 1947 za namową swego syna Władysława i brata Konstantego (awansowanego w grudniu 1945 r. na generała brygady WP), wrócił do kraju i po procedurze rehabilitacyjnej zaczął pracować w centrali Państwowego Przemysłu Fermentacyjnego.

Aresztowano go nagle - 13 października 1948 r. Przez pierwsze dziewięć miesięcy przetrzymywano w tajnym areszcie śledczym MBP w Miedzeszynie, poddając bestialskim torturom. UB chciało zmusić „Żmudzina” do przyznania się do rzekomych przestępstw politycznych popełnionych w latach 1923-1944 oraz współpracy z Niemcami w okresie okupacji. Pomimo trzyletniego ciężkiego śledztwa, fizycznego i psychicznego znęcania się nad bezbronną ofiarą, komunistycznym oprawcom nie udało się złamać polskiego Cichociemnego.

Na sfingowanym, niejawnym procesie, który toczył się w dniach 13-26 czerwca 1952 r. w Sądzie Wojewódzkim m.st. Warszawy, major Kontrym nie przyznał się do winy, udowadniając absurdalność oskarżeń. Pomimo to i tak skazano go na karę śmierci. Nie pomogła ani apelacja (9 października), ani prośba o ułaskawienie skierowana do Rady Państwa. Wyrok wykonano w tajemnicy, prawdopodobnie 3 lub 20 stycznia 1953 roku.

Przez 61 lat miejsce pochówku Bolesława Kontryma pozostawało nieznane. 28 września 2014 r. Instytut Pamięci Narodowej poinformował opinię publiczną, że jego szczątki zostały odkryte i zidentyfikowane podczas prac ekshumacyjnych przeprowadzonych w Kwaterze „Na Łączce” na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, gdzie dotychczas istniał tylko symboliczny grób „Żmudzina”.

                                                               ●

major w st. spocz. WOJCIECH  CYGAŃSKI (ur. 1929) – w czasie okupacji uczeń szkoły podstawowej, harcerz 2. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, w której obok normalnych zajęć harcerskich przeszedł szkolenie z obsługi broni,  musztry i topografii Warszawy.

Kilka dni przed wybuchem powstania 2. Warszawska Drużyna Harcerska otrzymała rozkaz zablokowania i obserwacji ulicy Wierzbowej, znajdującej się w bezpośrednim sąsiedztwie pałacu Brühla (w czasie wojny była tam kwatera gubernatora niemieckiego
na Warszawę – Otto Fischera). Obserwację w zakresie rozpoznania sił niemieckich z kierunku od Wierzbowej i od Ogrodu Saskiego prowadził aż do wybuchu powstania 15-letni Wojtek Cygański. Po wybuchu powstania prowadził intensywną obserwację w rejonie ulic Wierzbowa, Senatorska, Ogród Saski, plac Teatralny, plac Małachowskiego, ul. Mazowiecka, ul. Fredry, ul. Królewska i Krakowskie Przedmieście. 

Po utracie 2 sierpnia kontaktu z macierzystym oddziałem  dotarł na plac Dąbrowskiego 2/4, meldując się u por. »Sokalskiego«”. Od niego otrzymał przydział do plutonu „Podkowa”, którego dowódcą 4. kompanii był kpt. „Żmudzin” - Bolesław Kontrym (wówczas już ranny).
Do oddziału przyjął go Stefan Rodkiewicz, który przez kilka dni zastępował kpt. „Żmudzina”. Z tym oddziałem Wojciech Cygański walczył do końca powstania. Warto podkreślić,
iż wspomniany oddział podlegał Delegaturze Rządu na Kraj (na opaskach nie posiadali numerów) i był przeszkolony w zakresie wykonywaniu wyroków na folksdojczach, gestapowcach i zdrajcach. Ze swoim oddziałem dowodzonym przez kpt. Kontryma wziął udział w ataku na budynek PAST-y przy ul. Zielnej, a także - wraz ze Zgrupowaniem »Bartkiewicza«” - brał udział w akcji przebicia się i połączenia ze Starym Miastem (w nocy z 13 na 14 sierpnia 1944 r.), w rejonie ulic Żelazna, Krochmalna, Grzybowska i Chmielna, gdzie pełnił funkcję łącznika.

Po upadku powstania wraz z oddziałem przeszedł ulicą Złotą na plac Narutowicza, gdzie złożył broń i stamtąd wymaszerował ulicą Grójecką, szosą poznańską do Ożarowa. Tam przez trzy dni był przetrzymywany przez Niemców w fabryce kabli, po czym - wraz z innymi powstańcami - został załadowany do pociągu towarowego i przewieziony do obozu XI B
w Fallingbostel,  niedaleko Hanoweru. Następnie przeniesiono go do  stalagu VI J w Dorsten (Westfalia).

W marcu 1945 roku, podczas ewakuacji obozu - po czterdziestodniowym marszu w głąb Niemiec, w okolicy Bergen-Belsen - został uwolniony przez kanadyjską kolumnę pancerną.  Wziął wówczas udział - wraz z innymi ochotnikami - w akcji wyłapywania niemieckich strażników z obozu koncentracyjnego w Bergen-Belsen, którzy ukrywali się w lasach wokół dawnego obozu. Następnie rozpoczął poszukiwania swego dowódcy z powstania, kapitana „Żmudzina”, którego traktował jak swego mentora. Zachował też w pamięci jego słowa: „Może to nie najlepszy sposób, ale jak pójdziemy do niewoli, to nie na wschodnim froncie, ale będziemy walczyć na zachodnim”. Po uzyskaniu informacji o miejscu jego pobytu, udał się do obozu dla oficerów w Murnau, w Austrii.

Tam zameldował się w punkcie poborowym 2. Korpusu, gdzie jako ochotnik otrzymał przydział do piechoty, do Dywizji Kresowej.  Komisja weryfikacyjna, po potwierdzeniu jego udział w powstaniu , z uwagi na młody wiek odesłała go  do cywila. W czasie pobytu we Włoszech, gdzie udał się za oddziałami 2. Korpusu dostał się do gimnazjum, które było jednocześnie szkołą kadecką.  Po półtorarocznym pobycie  we Włoszech został przewieziony do Anglii. Tam w ramach programu Ministerstwa Pracy  skierowano go do pracy w Londynie, gdzie przebywał blisko 25 lat. Do  Polski  po raz pierwszy przyjechał w 1970 roku, a na stałe wrócił w 2004 roku.

BEH-MP KGP/KM/JP

Fot. NAC, zbiory JW. „GROM”, zbiory historyczne KGP, domena publiczna, zbiory prywatne

  • Komisarz Policji Państwowej Bolesław Kontrym
  • podkom. Bolesław Kontrym  - naczelnik Urzędu Śledczego PP - lata trzydzieste XX w.
  • Cichociemny kpt. Bolesław Kontrym przed zrzutem do okupowanego kraju
  • mjr Bolesław Kontrym PSZ
  • Powstanie Warszawskie film Joachmiczyk
  • Por. Bolesław Kontrym (w środku) podczas szkolenia spadochronowego. Anglia 1941-42
  • Wojciech Cygański - ostatni podkomendny mjr Bolesława Kontryma
  • Portret mjr Bolesława Kontryma na murze więzienia mokotowskiego
  • Wystawa Funkcjonariusze PP - Cichociemni żołnierze AK
Powrót na górę strony
Polska Policja