Pamięć o bohaterach zobowiązuje!
W poniedziałek 13 kwietnia 2026 r. na dziedzińcu Komendy Głównej Policji przed Obeliskiem „Poległym Policjantom – Rzeczpospolita Polska” odbyły się uroczystości, upamiętniające funkcjonariuszy przedwojennej policji - ofiary Zbrodni Katyńskiej.
Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej przypisany jest do bardzo ważnej daty. 13 kwietnia 1943 r. w niemieckim Ministerstwie Spraw Zagranicznych odbyła się konferencja prasowa na temat odkrycia w Lesie Katyńskim na Smoleńszczyźnie masowych grobów polskich oficerów Wojska Polskiego. Radio berlińskie podało, że zidentyfikowano już 150 ofiar, które zamordowano jeszcze przed konfliktem III Rzeszy Niemieckiej i ZSRS, gdy nie było tam żołnierzy niemieckich, a oba państwa pozostawały w sojuszniczych stosunkach. Niemcy hitlerowskie próbowały co prawda propagandowo wykorzystać sowiecką zbrodnię, ale to dzięki temu komunikatowi z 1943 r. świat dowiedział się, w jaki sposób władze Związku Radzieckiego potraktowały polskich jeńców wojennych. Później, zwłaszcza na terenach zajętych przez Rosjan podczas II wojny światowej i w krajach przez nich podbitych, gdzie zainstalowali zależne od siebie władze komunistyczne zapadła na pół wieku zmowa milczenia nad zbrodnią. Propagowano także „kłamstwo katyńskie”, w ramach którego, wbrew faktom, próbowano zrzucić odpowiedzialność na Niemców. Po wyparciu ze Smoleńszczyzny Wehrmachtu przez Armię Czerwoną we wrześniu 1943 r. władze sowieckie przeniosły ciała pomordowanych w inne miejsce, wkładając do grobów dokumenty, mające świadczyć o odpowiedzialności Niemców za mord na jeńcach. Mistyfikacja była tak daleko posunięta, że mordowano niewygodnych świadków i przygotowywano fałszywych, którzy mieli kłamać, zgodnie z przyjętą narracją.
Dzięki ujawnieniu w 1943 r. informacji o zamaskowanych zbiorowych mogiłach polskich oficerów WP zaczęto tę zbrodnię nazywać katyńską. Przez pól wieku nie wiadomo było co stało się z uwięzionymi w obozach w Starobielsku i Ostaszkowie. Korespondencja urwała się w początkach 1940 r., a gdyby powiódł się w stu procentach sowiecki plan eksterminacji ich rodzin (pierwsza wielka deportacja na Syberię odbyła się 10 lutego 1940 r., następna… 13 kwietnia 1940 r., a kolejna zaczęła się maju tego samego roku) o zamordowanych nie miałby się kto upomnieć. Oficjalne zapytania ze strony rządu polskiego w Londynie administracja sowiecka zbywała. A w końcu, gdy świat obiegła wiadomość o cmentarzysku zamordowanych oficerów w Katyniu, i rząd polski zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o zbadanie sprawy, władze ZSRS wykorzystały to jako pretekst do jednostronnego zerwania stosunków z gabinetem Sikorskiego. Premier Władysław Sikorski za niecałe trzy miesiące zginął zresztą w ciągle nie do końca wyjaśnionej w katastrofie lotniczej w Gibraltarze.
Prawda o Zbrodni Katyńskiej była jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic sowieckiego imperium. Prawdziwe dokumenty znajdowały się w tzw. teczce specjalnej nr 1, która była przekazywana każdemu kolejnemu przywódcy komunistycznego molocha. Na ujawnienie prawdy, na fali pierestrojki i głasnosti, zdecydował się prezydent ZSRS Michaił Gorbaczow podczas wizyty prezydenta RP Wojciecha Jaruzelskiego w Moskwie, któremu przekazał kopie dokumentów jasno stwierdzających, że za zbrodnią stoi państwo radzieckie. Wydarzyło się to 13 kwietnia 1990 r., dokładnie po 50 latach kłamstw, fałszowania historii i nękania ludzi, którzy mówili prawdę. Wtedy też padł pomysł obchodzenia pod tą datą Światowego Dnia Pamięci Ofiar Katynia i przez kolejnych kilkanaście lat rocznicowe uroczystości organizowano właśnie pod takim szyldem. W 2007 r. Sejm RP przyjął przez aklamację uchwałę wprowadzającą Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, oficjalnie obchodzony od 13 kwietnia 2008 r.
W 2026 roku, właśnie 13 kwietnia, na dziedzińcu Komendy Głównej Policji zebrali się zaproszeni goście, aby przed Obeliskiem „Poległym Policjantom – Rzeczpospolita Polska” oddać hołd zamordowanym w 1940 r. przez sowieckie NKWD przedwojennym funkcjonariuszom, wziętym do niewoli w 1939 r. po napaści ZSRS na Polskę.
Wcześniej Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń wraz z podsekretarzem stanu w MSWiA Wiesławem Leśniakiewiczem oraz zastępcy szefa polskiej Policji: nadinsp. Roman Kuster i nadinsp. Tomasz Michułka złożyli wieńce pod Tablicą Pamięci w gmachu KGP, gdzie umieszczone są tabliczki epitafijne z nazwiskami współczesnych policjantów, którzy rotę ślubowania wypełnili do końca.
Uroczysty apel odbył się zgodnie z Ceremoniałem Policyjnym. Meldunek podsekretarzowi stanu w MSWiA Wiesławowi Leśniakiewiczowi złożył dowódca uroczystości kom. Paweł Adamczyk. Po odegraniu i odśpiewaniu Hymnu Rzeczypospolitej Polskiej oraz zmianie posterunku honorowego przed monumentem przyszedł czas na oficjalne przemówienia.
- Nie jest nam dane być tam, gdzie są groby i prochy tych, którzy oddali życie – powiedział podsekretarz stanu w MSWiA Wiesław Leśniakiewicz. – Jesteśmy tu, w Warszawie, przed tym obeliskiem, gdzie jest ziemia z Miednoje, przywieziona z mogił tych, którzy tam zostali, uwięzieni przez Rosję sowiecką, a potem zdradziecko rozstrzelani.
Gość z MSWiA podziękował Komendantowi Głównemu Policji i wszystkim funkcjonariuszom za coroczne uroczystości katyńskie, organizowane przed policyjnym monumentem.
W imieniu potomków ofiar Zbrodni Katyńskiej, i wszystkich stowarzyszeń „Rodzin Policyjnych 1939 r.” zabrała głos Grażyna Szkonter, prezes Świętokrzyskiego Stowarzyszenia „Rodzina Policyjna 1939 r.” w Kielcach, której dziadek przod. Wojciech Matałowski również nie wrócił z sowieckiej niewoli.
- Stajemy w obliczu pamięci o niewinnych ludziach, których życie zostało brutalnie przerwane przez sowiecki totalitaryzm, który i dzisiaj zbiera swoje żniwo w Ukrainie. – zaczęła wystąpienie pani prezes, aby za chwilę zacytować jedną z kartek, która przyszła z ostaszkowskiego obozu, gdzie uwięzieni byli policjanci. – „Ukochana Lusieńko! Korzystam ze szczęśliwej możliwości napisania do Ciebie, donoszę Ci, że od wyjazdu z domu, cały czas i obecnie jestem zdrowy. Odzież mam wystarczającą. Czy jesteście wszyscy zdrowi? Co porabiają nasze ukochane pieszczołki, Krzysia i Renia? Kończę z przeświadczeniem, że się wszyscy zobaczymy jak ostatnio. A z Ojcem jeszcze piwa się napijemy. Mam nadzieję, że wkrótce do Was, moi Kochani, wrócę”. Gdy pisali listy do swoich najbliższych, pełne miłości, troski i nadziei, 5 marca 1940 r. totalitaryzm sowiecki postanowił zrealizować plan likwidacji obywateli polskich, więźniów NKWD z Ostaszkowa, Kozielska, Starobielska, Kijowa. I tak od 4 kwietnia do 22 maja 1940 r. wykonano „akcję rozładowania obozu ostaszkowskiego”, z realizacją w budynku NKWD w ówczesnym Kalininie. To była mroczna, brutalna egzekucja na ponad 6200 obywatelach państwa polskiego, którzy kochali, planowali i wierzyli w powrót do swoich rodzin. 60 lat czekaliśmy, aby zorganizować ich pogrzeby i godnie, z honorami pochować. Otwarty 2 września 2000 r. cmentarz w Miednoje jest najbardziej przejmującym znakiem policyjnej pamięci. Od kilku lat nie możemy odwiedzić ich grobów. Z przykrością przyjmujemy informacje o zdejmowaniu tablic pamiątkowych, usuwaniu polskich symboli.
Grażyna Szkonter zaapelowała o żywą pamięć o konkretnych ludziach, żeby wyjść poza liczby i statystykę. Pamięć pielęgnowaną nie z nienawiści, ale z miłości do wolności, której zamordowani w ZSRS nie doczekali.
- Wszyscy niesiemy w sobie cząstkę ich niedokończonego życia – podsumowała swoje wystąpienie prezes Grażyna Szkonter. – Jesteśmy im winni przede wszystkim naszą pamięć, która jest silniejsza niż czas.
Na zakończenie oficjalnych wystąpień przed zebranymi pojawił się Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń. – Spotykamy się w 86. rocznicę Zbrodni Katyńskiej, jednego z najbardziej tragicznych i bolesnych rozdziałów w historii naszego narodu – podkreślił szef polskiej Policji. – Wiosną 1940 r. dokonano zbrodni, która na zawsze pozostanie symbolem bezprawia, okrucieństwa i pogardy dla ludzkiej godności. Życie straciło wówczas blisko 22 tysiące obywateli Rzeczypospolitej – funkcjonariuszy Policji Państwowej i Policji Województwa Śląskiego, żołnierzy Wojska Polskiego, funkcjonariuszy Straży Granicznej, a także przedstawicieli świata nauki, administracji, prawa i duchowieństwa.
Komendant Główny Policji przypomniał okoliczności zbrodni i próby jej fałszowania, podkreślił, że mimo wszystko pamięć przetrwała i dziś może stać się źródłem siły i jedności, o ile my, nasze pokolenie, zdoła przekazać prawdę następcom.
- Naszym zadaniem jest nie tylko pamiętać, ale także działać - tak, aby wartości, którym byli wierni przedwojenni policjanci, były obecne w naszej codziennej służbie – zaapelował gen. insp. Marek Boroń. – To właśnie w rzetelności, uczciwości i odpowiedzialności za drugiego człowieka najlepiej oddajemy im należny szacunek. Pamięć o bohaterach zobowiązuje. Zobowiązuje do prawdy, do odwagi i do troski o wspólne dobro. Niech będzie ona dla nas wszystkich drogowskazem: w służbie, w życiu i w odpowiedzialności za przyszłość naszego kraju.
W uroczystości uczestniczyła również młodzież oddziałów o profilu mundurowym z V Liceum Ogólnokształcącego Bydgoskiego Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Ciechanowie oraz z Zespołu Szkół im. Adama Mickiewicza w Mrozach. Młodzi ludzie przeżyli tego dnia w Komendzie Głównej Policji prawdziwą lekcję historii, zwłaszcza, że po zakończeniu oficjalnych uroczystości zostali zaproszeni do siedziby Wydziału Edukacji Historycznej Gabinetu Komendanta Głównego Policji, gdzie mogli z bliska przyjrzeć się artefaktom, pamiątkom, kopiom dokumentów, o których chwilę wcześniej słyszeli podczas ceremonii.
W drugiej części uroczystości odbyła się modlitwa ekumeniczna, następnie wybrzmiał Apel Pamięci, a po nim gruchnęła salwa honorowa w wykonaniu Kompanii Reprezentacyjnej Policji. Delegacje złożyły wieńce i wiązanki kwiatów przed Obeliskiem „Poległym Policjantom – Rzeczpospolita Polska” oraz dokonały wpisów do Księgi Pamięci.
Na zakończenie zebrani wysłuchali marsza „Miednoje” w wykonaniu Orkiestry Reprezentacyjnej Policji” pod batutą kapelmistrza insp. Janusza Trzepizura.
Tekst i zdjęcia: Paweł Ostaszewski / Wydział Edukacji Historycznej Gabinetu Komendanta Głównego Policji