Aktualności

86 lat temu pod Narwikiem

Data publikacji 28.05.2026

28 maja 2026 r. przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie odbyła się uroczystość upamiętniająca 86. rocznicę zdobycia Narwiku. W walkach o norweski port w 1940 r. wzięła udział Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich, w szeregach której walczyli również przedwojenni policjanci.

W samo południe 28 maja br. przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie zorganizowano ceremonię ku czci polskich żołnierzy, którzy przelewali krew w 1940 r. za kołem polarnym, walcząc o strategiczny norweski port Narwik. Uroczystość zorganizował Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, a wzięli w niej udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, Ambasady Królestwa Norwegii w Polsce, Wojska Polskiego, służb mundurowych, duchowieństwa, młodzieży, a przede wszystkim kombatanci i weterani walk o niepodległość Rzeczpospolitej Polskiej. Komendę Główną Policji reprezentował Naczelnik Wydziału Edukacji Historycznej Gabinetu Komendanta Głównego Policji podinsp. Marcin Lasota.

Przemówienia okolicznościowe, apel pamięci, modlitwa ekumeniczna, a na koniec ceremonia złożenia wieńców i wiązanek na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza – wszystko to sprawia, że pamięć o bohaterstwie polskiego żołnierza sprzed lat jest ciągle żywa.

Bitwa o Narwik była konsekwencją inwazji III Rzeszy Niemieckiej na Danię i Norwegię wiosną 1940 r. Niemiecki desant wysadzony przez okręty wojenne zajął prawie bez walki Narwik, niezamarzający port za kołem polarnym, który stanowił centrum przeładunkowe szwedzkich rud żelaza. Wkrótce marynarka brytyjska rozprawiła się z Kriegsmarine w tym rejonie, ale mimo osiągnięcia panowania na morzu port i miasto pozostawał w rękach niemieckich. Do uderzenia alianckiego została włączona Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich, sformowana dwa miesiące wcześniej. Dowodził nią pułkownik, a wkrótce generał brygady Zygmunt Bohusz-Szyszko, który w swoim życiorysie miał również kilkuletnią służbę w Korpusie Ochrony Pogranicza. W składzie brygady znaleźli się też przynajmniej dwaj przedwojenni policjanci, którzy później zostali cichociemnymi: Bolesław Kontrym i Piotr Szewczyk.

Przypomnijmy – Bolesław Kontrym miał za sobą służbę w armii carskiej, w II Korpusie Polskim w Rosji, a nawet w Armii Czerwonej, w której doszedł do stopnia de facto generalskiego – kombryga. Po nawiązaniu współpracy z polskim wywiadem uciekł do ojczyzny, choć w wojnie 1920 roku walczył jeszcze po stronie bolszewickiej. W Polsce służył w Straży Granicznej, by w końcu trafić do Policji Państwowej. Podczas II wojny światowej walczył pod Narwikiem, za co dwukrotnie został odznaczony Krzyżem Walecznych. Po przedostaniu się do Anglii zgłosił się do służby w kraju. Do okupowanej Polski zrzucono go w 1942 r. Bolesław Kontrym „Żmudzin” przygotowywał i uczestniczył m.in. w brawurowej akcji odbicia innego cichociemnego Alfreda Paczkowskiego  ps. „Wania” z więzienia w Pińsku, którą dowodził cichociemny, mający za sobą także służbę w Policji Państwowej –  Jan Piwnik „Ponury”. Bolesław Kontrym walczył w Powstaniu Warszawskim. Był czterokrotnie ranny. Odznaczono go po raz trzeci Krzyżem Walecznych i Orderem Virtuti Militari V klasy. Przedarł się potem na Zachód. Po powrocie do Polski, opanowanej przez komunistów został w 1948 r. aresztowany. Torturowany i brutalnie przesłuchiwany został w 1952 r. skazany na karę śmierci, którą szybko wykonano. Już w 1957 r. sądownie zrehabilitowano zasłużonego cichociemnego, jednak nie wiadomo było gdzie komuniści ukryli jego ciało. Szczątki Bolesława Kontryma zostały odnalezione i zidentyfikowane w 2014 r. w Kwaterze „Na Łączce” na warszawskich Powązkach.

Drugi z przedwojennych policjantów walczący o Narwik – Piotr Szewczyk – również był trzykrotnie wyróżniany Krzyżem Walecznych i także jest kawalerem Orderu Virtuti Militari V klasy. Służył w Warszawie, Łucku, Poznaniu. Po ukończeniu Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie został referentem wychowania fizycznego w Szkole Szeregowych Policji Państwowej w Mostach Wielkich. 31 sierpnia 1939 r. został skierowany do Samodzielnego Referatu Wojskowego przy Komendzie Głównej Policji Państwowej, i dlatego podczas obrony Warszawy dowodził kompanią karabinów maszynowych PP, która broniła stołecznych przepraw – Mostu Poniatowskiego i Mostu Kierbedzia. Jesienią 1939 r. przedostał się za Zachód. Po zakończeniu walk w Norwegii służył we Francji, a po jej klęsce trafił na Wyspy Brytyjskie do 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej generała Stanisława Sosabowskiego. Przedwojenny policjant zgłosił się do służby w kraju i po przeszkoleniu dywersyjnym został w lutym 1943 r. zrzucony do okupowanej Polski. Tu organizował liczne akcje przeciw Niemcom. W akcji „Burza” walczył o wyzwolenie Lwowa spod okupacji niemieckiej. Gdy do miasta weszły wojska radzieckie zaczęły się represje w stosunku do żołnierzy Armii Krajowej. Piotr Szewczyk został aresztowany, potem przedostał się ze Lwowa do Lublina, pod przybranym nazwiskiem wstąpił do Ludowego Wojska Polskiego, a zagrożony aresztowaniem przekradł się, z licznymi perturbacjami na Zachód. Wrócił do Polski jako kurier. Został w 1947 r. aresztowany i poddany ciężkiemu śledztwu. Skazano go na karę śmierci, którą później zamieniono na 15 lat więzienia. Piotr Szewczyk zmarł w 1988 r.

Walki o Narwik zakończyły się 28 maja 1940 r. sukcesem i odbiciem portu i miasta z rąk niemieckich. Polacy walnie przyczynili się do tego zwycięstwa, tocząc walki z Niemcami na wzgórzach Ankenes, położonych naprzeciw Narwiku, oddzielonych od niego zatoką. Zdobyli też Beisfjord, co pozwoliło wyprowadzić wojska na tyły nieprzyjaciela. Bitwa o Narwik była pierwszym zwycięstwem polskiego żołnierza po wojnie obronnej Polski 1939 r. Warto też pamiętać, że w walkach wzięły udział polskie okręty wojenne, niszczyciele: „Grom”, „Burza” i „Błyskawica”. „Grom” po zniszczeniu stanowisk artylerii niemieckiej, został następnego dnia zatopiony przez niemieckie bombowce. Polskie statki pasażerskie „Chrobry”, „Batory” i „Sobieski” zajmowały się transportem żołnierzy, norweskich dyplomatów i ewakuacją rannych. MS „Chrobry” podzielił los ORP „Grom”.

8 czerwca 1940 r. Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich, jako ostatnia jednostka aliancka, została ewakuowana do Francji, gdzie z marszu, bez wsparcia ciężkiego sprzętu wzięła udział w zażartych bojach z Niemcami. Wobec braku zaopatrzenia, także w amunicję ze strony francuskiej brygada uległa rozproszeniu, a do Anglii przedostały się jej niedobitki. Utworzono z nich batalion strzelców podhalańskich. Samodzielną Brygadę Strzelców Podhalańskich oficjalnie rozwiązano 21 sierpnia 1940 r.

Tekst: Paweł Ostaszewski / Wydział Edukacji Historycznej Gabinet KGP

Zdjęcia: Karol Karasiewicz / Wydział Edukacji Historycznej Gabinet KGP i domena publiczna

Powrót na górę strony